Zakochałam się. Kilka miesięcy temu wyjechałam na małą wycieczkę rowerową po okolicy i zobaczyłam ten dom na sprzedaż. Jest duży, ceglany, otoczony wielkimi dębami, kasztanami i sadem owocowym. Czasem kiedy widzę jakieś miejsce, czuję, że jest jak uszyte na miarę. Potrafię wyobrazić sobie wnętrza, dzieciaki biegające po ogrodzie, wielką kuchnię ogrzaną piecem i śmiechem przyjaciół. Z tej krainy szczęśliwości wyciąga mnie jednak mój roztropny chłopak, który owszem dostrzega piękno i potencjał tego domu, ale widzi także dziury w dachu i cenę jaką trzebaby zapłacić za wszelkie remonty i modernizacje. Oczywiście nie porwę się z motyką na księżyc, ale mam nadzieję, że znajdzie się ktoś kto ma wystarzczająco dużo fantazji i środków. Dom znajduje się w Stawkach. Jest częścią dawnego niemieckiego folwarku, który przed pierwszą wojną światową był najbogatszym gospodarstwem w okolicy. W 1947r. w ceglanym majątku umieszczono pięć rodzin przesiedlonych w ramach Akcji Wisła. Jeszcze rok temu mieszkała tam ostatnia właścicielka. Sympatyczna i pełna werwy starsza Pani, która zajmowała się ogrodem i sadziła piękne georginie. Dzisiaj dom czeka na nowego właściciela i bez opieki niszczeje. Trzeba chronić tekie ceglane domy, już tak wiele zniknęło z mazurskiego krajobrazu.
