Wiatrak
20:42Żyjemy w czasach, kiedy budynkom, ubraniom i bibelotom nadaje się drugie życie. Czy wynika to z chęci ratowania historii, czy z potrzeby podkreślenia swojej indywidualności - nie wiem. Możnaby też zastanowić się nad kwestią pieniędzy, kupując używane rzeczy niewątpliwie oszczędzamy.
Inaczej sprawa wygląda z architekturą. Czasami łatwiej postawić nowy duży dom, niż restaurować małą chatkę. Cóż jednak zrobić jeśli taki stary budynek kradnie serce i każda nowa dziura w dachu doprowadza do łez. Czasem jakieś miejsce przywołuje wspomnienia, rozbudza wyobraźnię i już nie chce się stamtąd odchodzić.
Pewna Pani związała się w ten sposób ze starym holenderskim wiatrakiem w Rynie (datuje się go na 1873r.). Poprosiła o pomoc architektów i z ruiny tworzy dom. Miałam okazję przez jakiś czas pracować w biurze zajmującym się tym projektem i zobaczyć proces jego modernizacji. Praca przy tego typu zabytkach jest ciężka, długa i skomplikowana, ale moim zdaniem architekci poradzili sobie świetnie. Teraz wiatrak zyskuje nową funkcję i opiekunów. Projekt jest w fazie realizacji.